W 1947 roku nowo uruchomiony komputer ENIAC potrafił wykonać 5 tysięcy operacji dodawania na sekundę – ważył 27 ton, pobierał 140 kilowatów mocy i zajmował duże pomieszczenie. W latach 80-tych pierwsze komputery PC, mieszczące się w dużej walizce, były zdolne do wykonywania miliona operacji na sekundę. Dzisiaj normą są miliardy operacji, a jednostki obliczeniowe mieszczą się na powierzchni znaczka pocztowego.

Wzrostowi wydajności towarzyszy więc miniaturyzacja – i logicznym rozwinięciem istniejącego trendu wydaje się założenie, że multimedialne telefony komórkowe będą stanowić następny etap ewolucji komputerów, tym bardziej, że już dzisiaj potrafią wykonać większość zadań, które na co dzień przeciętny użytkownik stawia przez swoim PC-tem.

Obecne telefony komórkowe mają tyle wspólnego ze zwykłym telefonem, co nowy, potężny i wyposażony we wszelkiego rodzaju dodatki komputer z abakusem. Potrafią odtwarzać filmy, muzykę i służyć za czytnik e-booków, komunikują się z internetem, robią zdjęcia, dysponują kompasem, mapami i odbiornikiem GPS… Szeroki rynek gier i aplikacji na komórki porównywalny jest swoim zróżnicowaniem z odpowiednikiem PC-towym. Wydawałoby się – szare skrzynki to przeszłość, niedługo zajmą miejsce w muzeach, a ich miejsce zajmą nowe, małe i zgrabne telefony. Czy aby na pewno?
Po pierwsze – telefony komórkowe nie są tak uniwersalne, jak komputery. Współczesny komputer może wypełniać większość funkcji telefonu komórkowego (w tym podstawową – komunikację), podczas kiedy wiele funkcji komputera jest dla komórek niedostępnych. Są narzędziem pracy, obsługują specjalistyczne programy i sprzęt, a funkcje centrum rozrywki spełniają dużo skuteczniej niż telefony (oprócz kwestii czysto subiektywnych – m.in. dzięki dużemu ekranowi, dobrym głośnikom i wygodzie użytkowania). Przykłady? Chociażby porównanie wrażeń z filmu oglądanego na dużym, panoramicznym monitorze oraz na małym wyświetlaczu telefonu.
Oczywiście telefon posiada zaletę nieosiągalną dla większości komputerów – mobilność. Nawet notebooki czy netbooki, mimo że lekkie i stosunkowo niewielkie, nie są tak wygodne w transporcie jak telefon komórkowy. Telefon mamy zawsze przy sobie, dostępny i gotowy do użycia, podczas gdy komputer jest zazwyczaj „przywiązany” do miejsca…
Moim zdaniem komputer i telefon komórkowy spełniają swoje funkcje w odmienny sposób i raczej uzupełniają się niż konkurują ze sobą. Pytanie o to, czy telefon komórkowy zastąpi komputer przypomina pytanie o to, czy motocykl zastąpi samochód – oba mają swoich zwolenników, ale każdy posiada własne, niezastąpione i niezbędne funkcje.



I to kreatywność właśnie – kreatywność połączona z umiejętnością praktycznego zastosowania nowych idei – jest podstawą sukcesu Google.

