Wypadki chodzą po ludziach. Po komputerach też. Niestety, czasami bywają naprawdę przykre. Nie będę zanudzać pouczaniem, co zrobić żeby nie zalać laptopa. Trudno, zdarzyło się i trzeba szybko działać.
Chyba najczęściej wylewaną substancją są wszelkiego rodzaju alkohole: piwo, wino, wódka, drinki. Im mniej słodki alkohol, tym lepiej – klawiatura się nie zaklei. Pierwsza reakcja na wylanie czegokolwiek na laptopa to odłączenie go od źródła zasilania – natychmiastowe. Bez zastanawiania się, trzeba od razu wyciągnąć wtyczkę z kontaktu lub wyciągnąć baterię.

Druga rzecz to odwrócenie komputera do góry nogami, tak aby płyn wyleciał z klawiatury. Można nawet zostawić komputer w tej pozycji na jakiś czas – jeśli monitor rozchyla się, tworząc z klawiaturą kąt 180 stopni, to po prostu rozkładamy komputer w tej pozycji na stole (można podłożyć ręcznik, żeby wsiąkał to, co wyleci). Natomiast jeżeli monitor rozchyla się w mniejszym stopniu, to kładziemy go na brzegu stołu w taki sposób, żeby monitor zwisał. Oczywiście, należy zabezpieczyć komputer, żeby nie spadł.
Po kilkudziesięciu minutach można przywrócić laptopa do normalnej pozycji. Pod żadnym pozorem nie wolno go uruchamiać nawet przez kilka dni w zależności od tego, ile płynu na niego wylaliśmy. Można w tym czasie co jakiś czas suszyć klawiaturę ciepłym powietrzem używając suszarki.
Jeśli laptop nie działa, trzeba oddać go do serwisu. Nawet jeżeli jeszcze jest na gwarancji, to marne szanse, że zostanie naprawiony przez producenta – zalanie to przecież nieprawidłowe używanie a to nie podlega reklamacji. Trudno oszacować koszt naprawy, bo wszystko zależy od wielkości szkód. Pod żadnym pozorem nie zaleca się samodzielnego rozkładania laptopa na części i samodzielne czyszczenie – można zrobić tylko jeszcze większe szkody.

